Forum Dyskusyjne CRNPDSiKP Strona Główna Forum Dyskusyjne CRNPDSiKP
Forum Dyskusyjne Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Potencjalnych Dawców Szpiku i Krwi Pępowinowej

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Leczenie białaczki dietą
Autor Wiadomość
brajan 

Dołączył: 28 Kwi 2007
Skąd: Pomorze
Wysłany: 28-04-2007, 22:05   Leczenie białaczki dietą

Czy dieta optymalna pokonuje nowotwory?

Jestem lekarzem od 12 lat, od 6 lat stosuję żywienie optymalne, a od 3 lat prowadzę Arkadię w Katowicach. W ciągu tego okresu czasu zgłosiło się do mnie 8 osób z rozpoznaną białaczką.
Białaczka to rozrostowa choroba układu krwiotwórczego. Charakteryzuje się nieprawidłowym, od początku niepohamowanym namnażaniem się jednego z rodzajów krwinek białych. Krwinki te wykazują zaburzenia dojrzewania i funkcji. Rozrost ten zachodzi we właściwych narządach krwiotwórczych, a więc w szpiku kostnym, układzie limforetykularnym oraz w wątrobie i śledzionie, z następczym naciekaniem różnych tkanek i narządów. Prowadzi to do niszczenia prawidłowych struktur i czynności samych narządów krwiotwórczych, jak i pozostałych narządów, co po krótszym lub dłuższym czasie powoduje zejście śmiertelne. We krwi obwodowej pojawiają się komórki typowe dla danego rodzaju
białaczki, których liczba może osiągać wysokie wartości - nawet do kilkudziesięciu tysięcy na mm3. Niekiedy proces rozrostowy może dotyczyć komórek układu czerwonokrwinkowego lub płytkowego, albo - co gorsza - równocześnie dwóch lub trzech układów szpikowych.
Jaka jest przyczyna białaczki?
Otóż medycyna nie zna odpowiedzi na to pytanie. Istnieje kilka teorii tłumaczących powstanie tej choroby, jednak żadna z nich nie potwierdza się nawet w 50% przypadków. Obarcza się największą winą:

a.. czynniki genetyczne - pewne nieprawidłowości chromosomalne;
b.. promieniowanie jonizujące;
c.. czynniki chemiczne, np. benzen, środki owado-, grzybo- i chwastobójcze,
niektóre leki, np. chloramfenikol, sulfonamidy, pochodne fenylbutazonu;
d.. niektóre wirusy typu RNA tzw. onkowirusy, które podejrzewane są
o wywoływanie również innych rodzajów nowotworów.

Przyczyna choroby jest zapewne złożona i niejednolita, ale podstawą może okazać się brak możliwości prawidłowej regeneracji organizmu spowodowany niedostarczaniem wszystkich niezbędnych substancji do odtwarzania naszego ciała, m. in. szpiku kostnego. By postawić taką tezę, wystarczyło mi zebrać dokładny wywiad chorobowy, zadać prozaiczne pytanie: jak się pan lub pani odżywiała przed zachorowaniem? Odpowiedzi we wszystkich przypadkach były podobne: mięso i wędliny chude, drobiowe, małe ilości tłuszczu - głównie
margaryna i oleje, 1-2 jaj tygodniowo, chude sery, owoce, jarzyny, chleb i inne pieczywo, makarony, ryż, kasza, słodycze.
Trzeba jeszcze wiedzieć, czy taki skład diety jest w stanie zapewnić prawidłową regenerację organizmu?
Dzięki odkrytej przez Pana doktora Kwaśniewskiego wiedzy obecnie wiem, że nie. Bo czy w pieczywie, owocach, jarzynach i chudym mięsie znajdują się substancje zdolne do odtwarzania elementów szpiku kostnego? Odpowiedź jest oczywista - nie!
W Polsce 10 lat temu zmarło z powodu białaczek ok. 2500 osób, w zeszłym roku - ok. 5100. Z roku na rok wzrasta liczba nowych zachorowań. Najbardziej znamienny wzrost zachorowalności dotyczy białaczek ostrych. Obecnie w skali światowej stanowią one 50-60% wszystkich zachorowań na białaczki. Pozostałe 25-30% przypada na przewlekłe białaczki limfatyczne, a 15-25% przewlekłe białaczki granulocytowe. Wskaźnik zachorowalności na białaczki jest najwyższy u dzieci między 2 a 5 rokiem życia (najczęstsza białaczka limfoblastyczna), zmniejsza się on między 15 a 25 rokiem życia. Następnie znów wzrasta między 25 a 30 rokiem życia, osiągając maks. ok. 50 roku życia.
Chcę przedstawić dwa przypadki zachorowań na białaczkę, które dzięki zastosowaniu diety dra Kwaśniewskiego nie zwiększyły tej tragicznej statystyki umieralności.
Pacjentka, lat 40, trafiła do kliniki hematologii z powodu utrzymującego się od 4 tygodni postępującego osłabienia oraz głębokiej niedokrwistości.
Hb - 4,6g% norma : 12-16g%
E - 2,17 T/l norma : 3,5-5,5 T/l
L -3,3 G/l norma : 3-10 G/l
Ht - 23,2 % norma : 38-42%
Badanie szpiku kostnego - mielogram - było następujące: infiltracja szpiku w 60% komórkami blastycznymi zawierającymi ziarnistości w cytoplazmie, w części (12%) o morfologii monoidalnej. Regresja dojrzewającego układu granulocytarnego (16%) i erytroblastycznego (9%). Układ limfoidalny stanowi 15% utkania, w tym plazmocyty-3%. Megakariocytów (płytek krwi) nie znaleziono. Diagnoza: ostra białaczka szpikowa - MLA-M2. Zastosowano leczenie - chemioterapię wzmocnioną, po której wystąpiło krwawienie z dróg rodnych. Po 2 tygodniach zastosowano następny cykl chemioterapeutyczny, po którym wystąpiło uogólnione zapalenie skóry oraz uszkodzenie wątroby - z podwyższeniem poziomów AspaT do 51 j.u., AlAT- do 255 j.u. Po następnych cyklach okres aplazji poterapeutycznej powikłany był uogólnioną skazą krwotoczną oraz zapaleniem jamy ustnej. Po następnych 2 tygodniach od ostatniego cyklu wystąpiło ponownie krwawienie z dróg rodnych. Po 6 miesiącach od rozpoznania i leczenia choroby stan pacjentki był nadal
ciężki, czuła się bardzo źle. Wyniki badań były następujące:
Hb - 6,9 g%,
E - 3,6 T/l
L - 4,5 G/l,
Ht - 34%.
AspaT - 59,
AlAT - 85 j.u.
Mielogram: szpik bogatokomórkowy, ukł. granulocytarny reprezentowany przez wszystkie
formy morfologiczne stanowi 78% utkania, układ erytroblastyczny o odnowie prawidłowej stanowi 11% utkania, limfocyty-1%. Po 2 tygodniach od cyklu wystąpiły nasilone objawy skazy krwotocznej pod postacią krwawienia z dróg rodnych, nosa, wybroczyny skórne. Dodatkowo wystąpiły powikłania infekcyjne w okolicach miejsc wkłuć do naczyń żylnych przedramion, ponadto objawy ze strony układu pokarmowego - wzdęcia, biegunki, zaparcia, epizody drgawek, obniżenie ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna do 100/min, ból głowy, niepokój. OB. 140/150.
U pacjentki planowano wykonanie zabiegu autologicznej transplantacji szpiku. Podano w międzyczasie kolejne 3 cykle chemioterapii, po których stwierdzono cechy uszkodzenia wątroby: początkowo AspAT - 254 j.u, AlAT - 240 j.u., następnie w ciągu 1 miesiąca wzrosły do poziomu AspAT - 5 157 j.u., AlAT - 5 173 j.u.
Wówczas włączono leczenie interferonem. Z uwagi na ciężki stan ogólny pacjentki (białaczka + uszkodzenie wątroby - prawdopodobnie wirusowe) odstąpiono od wykonania przeszczepu szpiku kostnego.
Pacjentkę przekazano do dalszego leczenia do przychodni przyklinicznej
z adnotacją: czekać i obserwować!
Wtedy zdała sobie sprawę, że właściwie wyrok w tej sytuacji jest tylko jeden - śmierć. Od tego momentu zastosowała dietę optymalną.
Dieta była wdrażana około miesiąca, gdyż organizm był wyjałowiony. W szpitalu otrzymywała posiłki trzymane 40 min. w temp. 190 0C, np. suche bułki, gotowane mięso wołowe, co 2 dni pstrąg gotowany, chudy rosół z piersi kurczaka z ryżem lub makaronem.
Po zastosowaniu diety optymalnej obserwowała poprawę samopoczucia z dnia
na dzień. Po 2 miesiącach wyniki były wręcz niewiarygodne:
AspAT - 46 j.u. AlAT - 60 j.u. Po następnym miesiącu w wynikach badań potwierdzono obecność wirusów zapalenia wątroby B i C (4 miesiące od infekcji). Wówczas lekarze kliniki hematologii ostatecznie odstępują od wykonania transplantacji szpiku kostnego, pacjentka nie jest też poddawana żadnemu leczeniu.
Ogólny stan zdrowia nadal stopniowo się poprawia. Po 6 miesiącach stosowania
diety optymalnej wyniki badań były następujące : Hb - 8,1 g%, Ht - 39%, E - 3.88 T/l, L - 4,0 G/l, AspAT - 40, AlAT - 53 j.u. Ustąpiły wszystkie dolegliwości gastryczne, bóle głowy, kości; natomiast w badaniu szpiku stwierdzono obraz prawidłowy. Zaniechano wykonywanie dalszych punkcji szpiku. Pacjentka nadal pozostawała pod kontrolą poradni hematologicznej, raz w miesiącu wykonywała badania krwi, które z miesiąca na miesiąc były coraz lepsze.
Po 1,5 roku od zastosowania diety Hb - 14,9 g%, Ht - 42,5%, E - 4,62T/l,
L - 4,3 G/l OB.- 20, płytki krwi - 240 tys./mm3, AspAT - 17, AlAT - 15 j.u.
Od zachorowania minęło w tym roku 7 lat. Pacjentka nadal czuje się dobrze,
kontrolne wyniki badań pozostają w normie.
Na marginesie dodam, że nikt z lekarzy hematologów nie zainteresował się
przypadkiem pacjentki, która pokonała tę śmiertelną chorobę.

Drugi przypadek to historia 30- letniego pacjenta. Pacjent skierowany do szpitala z powodu utrzymującej się od kilku dni wysokiej gorączki do 40,50C, ze znacznym osłabieniem ogólnym organizmu. W badaniu laboratoryjnym stwierdzono leukocytozę 60 000/mm3, OB. - 94. Ze wstępnym rozpoznaniem ostrej białaczki szpikowej trafił do Kliniki Hematologii, gdzie po wykonaniu szeregu badań postawiono już ostateczne rozpoznanie - ostra białaczka
mielo-monocytowa.
Wdrożono leczenie cytostatyczne. Okres po leczeniu miał przebieg bardzo burzliwy i dramatyczny. Bardzo ciężka pancytopenia obwodowa: Hb - 6,1 g/l, E - 2,5T/l, L-0,4g/l, płytki krwi -15 000/mm3. Ponownie bardzo wysoka temperatura ciała, objawy skazy krwotocznej, ogólny stan pacjenta był krytyczny. Przy wypisie z kliniki adnotacja: z uwagi na charakter schorzenia, a także wielomiesięczne leczenie polichemioterapią, w perspektywie możliwość przeprowadzenia przeszczepu szpiku kostnego - nie przewiduje się w ciągu najbliższego roku możliwości podjęcia przez chorego jakiejkolwiek pracy. Po zastosowaniu następnych 2 cykli chemioterapii przebieg po podaniu leków był podobnie ciężki. Pacjent w ciągu 2 miesięcy stracił na wadze ok. 20 kg, czuł się bardzo źle, silne ogólne osłabienie nie pozwalało mu nawet wstać z łóżka.
Wtedy zaczął stosować dietę optymalną. Początkowo ze względu na brak apetytu były to 2-3 żółtka, 2 szklanki wywaru z kości szpikowych, 1/2 szklanki 30% śmietany oraz 100-150 g ziemniaków. Po kilku dniach zaczął nabierać sił i chęci do jedzenia, tak że co dzień zjadał już do 10 żółtek, rosoły z kości szpikowych, 100 g wątróbki, 0,5 l śmietany i do 200 g ziemniaków. Dieta początkowo była monotonna, ale bardzo skuteczna. Pacjent zaczął dość szybko przybierać na wadze, a samopoczucie po 1 miesiącu stosowania diety było
nieporównywalnie lepsze. Inaczej również organizm zareagował na zastosowanie kolejnych cykli cytostatycznych. Objawy uboczne działania leków nie były już tak burzliwe, a osłabienie i okres spadku morfologii krwi po "chemii" krótkotrwały.
Po półrocznym leczeniu, mimo bardzo dobrych wyników krwi obwodowej, chory został zakwalifikowany do przeszczepu szpiku kostnego. Został wpisany na listę oczekujących na odpowiedniego dawcę. Czuł się w tym czasie rewelacyjnie, tak jak przed chorobą. Poprosił o wykonanie jeszcze jednego kontrolnego badania szpiku kostnego. Wówczas okazało się, że w szpiku nie ma żadnych zmian patologicznych. Od tamtej pory minęły 2 lata. Pacjent czuje się bardzo dobrze, wyniki badań kontrolnych utrzymują się w normie. Po roku od rozpoznania choroby powrócił do pracy zawodowej.
Pozostałe 6 osób przeżyło już od rozpoznania choroby ponad pięć lat,
i wszyscy czują się dobrze. Po przeanalizowaniu tych przypadków nasuwa się
kilka refleksji:
Leczenie cytostatyczne na pewno w pierwszej fazie choroby jest niezbędne i celowe, niestety nie jest pozbawione bardzo ciężkich objawów ubocznych.
Medycyna, aby je nieco zniwelować, stosuje kolejne środki chemiczne, które nie zawsze przynoszą pożądane efekty.
Zastosowanie diety optymalnej w trakcie, lub nawet po chemioterapii, wspomogło organizm w walce z tą uznawaną za śmiertelną chorobą.
Dieta stwarza warunki do tego, aby odnowa naszego organizmu była pełna i prawidłowa. Dostarcza wszystkich niezbędnych składników naszego ciała w postaci najlepszych białek i tłuszczów.
Tylko w takich warunkach każda komórka naszego organizmu ma szansę się
odpowiednio zregenerować i dać nam pełne zdrowie. Czy dieta optymalna pokonuje nowotwory?
Na podstawie tych kilku przypadków nie można powiedzieć jednoznacznie, że tak. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jest jedyną znaną mi skuteczną metodą wspomagania leczenia nowotworów.

lek. med. Ewa Łukaszek-Gwóźdź
lekarz chorób wewnętrznych
KATOWICE UL. ROLNA 43
TEL. 2029888, 0 603 953 079

źródło: http://www.dobradieta.pl/...ght=bia%B3aczka


Białaczka szpikowa.

SZANOWNY PANIE DOKTORZE!

Mam do Pana gorącą prośbę, a mianowicie chciałabym uzyskać odpowiedzi na pytanie, czy jest jakaś szansa na uzyskanie poprawy w leczeniu ostrej białaczki szpikowej po wprowadzeniu żywienia optymalnego.
Sprawa nie dotyczy mnie ani mojej rodziny ale moich sąsiadów, których 37 letni syn w wieku 37 lat zachorował na tą chorobę. Po chemioterapii został u niego dokonany autoprzeszczep i w chwili obecnej wyniki wskazują na to, że nastąpiła wznowa choroby. Aktualnie osoba ta przebywa na chemioterapii w szpitalu. Rodzina jest załamana. Piszę do Pana Doktora dlatego, że bardzo mi ich żal i gdyby była jakaś szansa to może należałoby z niej skorzystać.
Ja (55) i mój mąż (61) jesteśmy „optymalnymi” od 5 lat. Obojgu nam zdrowie się poprawiło. Bezproblemowo przeszłam okres przekwitania, a u męża znikły bóle wieńcowe, bóle kręgosłupa, obniżyło się ciśnienie oraz zniknęły zniekształcenia w stawach palców u rąk. Mąż jest po dwóch ciężkich żółtaczkach (jedna wszczepiona 10 lat temu podczas koronografi w klinice w Zabrzu)- w tej chwili nie wie co to wątroba. Jeździ na nartach, raz w tygodniu gra w tenisa itd.
Panie Doktorze! Bardzo proszę o odpowiedź! Wiem, że nie może być ona szybka, ale gdyby była jakaś szansa, to czas byłby chyba bardzo ważny.

odpowiedź:

Droga Pani

Choroba, która dotknęła syna Pani sąsiadów należy do bardzo trudnych w leczeniu i groźnych w skutkach schorzeń. Fakt, że po chemioterapii i autoprzeszczepie szpiku pojawiły się cechy nawrotu, nie rokuje dobrze.

Ostre białaczki szpikowe są grupą nowotworów powodujących uszkodzenie funkcji krwiotwórczej szpiku. Występują głównie u dorosłych. Choroba zwykle zaczyna się przy banalnych objawach, jak infekcja, osłabianie, gorączka, bóle kości i stawów, krwawienie
z dziąseł lub z nosa. Czasami obserwuje się powiększenie wątroby. Choć wyniki leczenia wciąż się poprawiają, średni czas przeżycia wynosi około 10-16 miesięcy. Nawroty są najczęściej w pierwszym roku, z czasem ich prawdopodobieństwo maleje. Szansa wyleczenia przy pełnej konsekwencji wynosi obecnie 10-15% (w przypadku medycyny konwencjonalnej). Największą szansę wyleczenia mają ludzie młodzi, z niższym poziomem białych krwinek, u których leczenie indukujące szybko spowodowało remisję. Przyczyną zgonów są przede wszystkim zakażenie, a na drugim miejscu zaburzenia krzepnięcia krwi.

W ostrych białaczkach dochodzi do zaburzeń dojrzewania komórek układu krwiotwórczego na wczesnym etapie ich rozwoju. Czasami w przebiegu białaczki szpikowej mogą powstać nacieki w rozmaitych narządach, z ośrodkowym układem nerwowym włącznie.

Mechanizm niepohamowanego wzrostu komórek przy równoczesnym zahamowaniu mechanizmów ich różnicowania i dojrzewania wynika z wpływu czynników środowiska. Istnieją również teorie o wirusowym podłożu schorzenia. Niezależnie od tych teorii wiadomo, że, odpowiednio odżywiony organizm potrafi kontrolować procesy wzrostu i dojrzewania swoich komórek, przez co nie jest zagrożony chorobą nowotworową.
Wiem nie tylko z ust dr Kwaśniewskiego, ale również m. in. z przeprowadzonych badań naukowych w Belgii w 1989, że cukry są najczęściej spożywanym rakotwórczym pokarmem. Potwierdza to również laureat nagrody Nobla Otto Warburg, który mówił, że „komórki nowotworowe odżywiają się glukozą, a nie tlenem, jak komórki zdrowe”. Spożycie cukru podnosi poziom glukozy i dostarcza paliwa selektywnie zużywanego przez komórki nowotworowe”.

Zastosowanie żywienia optymalnego pozwala na spożywanie bardzo małej ilości węglowodanów, a co za tym idzie pozbawia komórki nowotworowe paliwa. Ponadto wzrasta odporność organizmu na infekcje nie tylko poprzez wzmocnienie układu odpornościowego,
Ale również bardzo zabezpieczających nasz organizm przed drobnoustrojami chorobotwórczymi.

Reasumując: dla osoby chorującej na ostrą białaczkę szpikową nie ma innej alternatywy niż żywienie optymalne. Należy jednak wprowadzić pewne modyfikacje w postaci: ograniczenia dobowego spożycia węglowodanów nawet poniżej 0,5g/kg należnej masy ciała na dobę, zwiększenia ilości żółtek do około 10 dziennie oraz spożywanie szpiku kostnego. Prowadzenie takiego żywienia stwarza najgorsze z możliwych warunki do rozwoju choroby nowotworowej. Procesy te trwają latami, bardzo często decyzja o rozpoczęciu żywienia optymalnego zostaje podjęta na takim etapie choroby, że żywienie optymalne po prostu nie zdąży pomóc. Znam już jednak przypadki cofania się choroby nowotworowej na żywieniu optymalnym. W Jastrzębiej Górze mieliśmy pacjentów z nowotworami układu krwiotwórczego i w rozmowach telefonicznych donoszą nam o poprawie parametrów morfologii krwi.

Na Pani pytanie czy istnieje szansa dla tej chorej osoby odpowiadam tak i wskazuję na żywienie optymalne. Serdecznie pozdrawiam i oczekuję informacji na temat postępów w leczeniu tej ciężkiej choroby.

lek. med. Mariusz Głowacki

źródło: http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=179

Glukoza również wykorzystywana jest w badaniu PET-em nowotworu o czym mówi prof. onkologii Madej Janusz:

Jak wygląda badanie?
Przed badaniem pacjent przyjmuje w formie zastrzyku odpowiedni znacznik - FDG (zazwyczaj jest to glukoza związana z izotopem fluoru - związek bardzo szybko rozkładający się w organizmie, dzięki czemu badanie jest nieszkodliwe, a dawka promieniowania bezpieczna dla pacjenta), który wraz z krwią rozprowadzany jest po całym ciele. Po podaniu FDG pacjent przez pewien czas wygodnie odpoczywa w fotelu, aby znacznik został wchłonięty przez komórki.
Zmagazynowane w komórkach FDG podczas badania wykrywane jest przez super czuły skaner PET-CT. Dzięki zastosowaniu izotopów fluoru można obserwować, jakim zmianom podlega glukoza w organizmie. Ponieważ komórki chore przetwarzają glukozę inaczej niż zdrowe, dzięki urządzeniu PET-CT możliwe jest uwidocznienie i zlokalizowanie nieprawidłowości już na poziomie komórki lub grupy komórek, nawet, jeśli anatomicznie dany fragment narządu niczym nie różni się od otaczających tkanek. Pozwala to na bardzo dokładną identyfikację i określenie położenia nawet niewielkich zmian nowotworowych.

A oto najnowsze badania sprzed dwóch miesięcy:
Naukowcy z R-Biopharm AG z Niemiec pod wodzą 42-letniego dr. Johannesa Coy'a odkryli niedawno, że nowotwory złośliwe, dające przerzuty, nie pozyskują energii z reakcji spalania, tak jak zdrowe komórki (które spalają weglowodany do dwutlenku węgla i wody) ale z FERMENTACJI!

Otóż komórki złośliwych nowowtorów fermentują glukozę, z której w wyniku fermentacji powstaje kwas mlekowy. Sam fakt fermentacji glukozy jest znany już medycynie, ponieważ w przypadku niedoboru tlenu, komórki mają możliwość włączenia "trybu awaryjnego" czyli rozpoczęcia fermentacji alkoholowej w celu pozyskania energii. Tak dzieje się często np. w czasie intensywnych treningów.

Odkryciem naukowców z Darmstadt jest wskazanie, iż w przypadku złośliwych nowotworów, fermentacja nie jest "trybem awaryjnym" ze względu na niedobór tlenu. Okazuje się bowiem, że nawet w obecności tlenu komórki złośliwych nowotworów fermentują, a nie spalają glukozę!

Dla osób interesujących się medycyną naturalną odkrycie naukowców z R-Biopharm AG nie jest rewolucyjne, bowiem wiedzą one już od dawna, że glukoza to paliwo dla raka. Takie zdanie mieli przecież wcześniej wybitni inni naukowcy: dr Johanna Budwig , Otto Warburg (Noblista)... Teraz jednak naukowcy z Darmstadt wykazali, że glukoza to JEDYNE paliwo, na jakim komórki zośliwego nowotwora mogą się rozwijać.

Niewątpliwie dla akademickiej medycyny to odkrycie rewolucyjne. Naukowcy opisali mechanizm, z którego wynika, że z chwilą odcięcia dostaw glukozy do złośliwego nowotwora, nowotwór ginie!

Autorzy informacji prasowej R-Biopharm AG konkludują swoje przypuszczenia odnośnie znaczenia tego odkrycia:
"(...) Ale i pacjenci z nowotworami, które fermentują glukozę mogą odegrać aktywną rolę w chronieniu się przed tymi agresywnymi guzami. Na przebieg choroby oraz jakosć życia chorego może wpłynąć zmiana diety. Ponieważ nowotwory te są nie tylko zależne od dostaw glukozy ale do tego nie są w stanie wykorzystać tłuszczów jako źródła energii, stąd niskoglukozowa i niskowęglowodanowa dieta bogata w oleje i proteiny może uczynić życie nowotworowi znacznie trudniejszym.

źródło: http://www.r-biopharm.com...=presslist&id=4

Więc podsumujmy jakie wnioski należy wyciągnąć:
Nie ważne jaki masz nowotwór czy to trzustki, czy kości, czy krwi, RAK ZAWSZE odżywia się glukozą, czyli cukrem, czyli węglowodanem. W chorobie nowotworowej glukozę a co za tym idzie SPOŻYCIE WĘGLOWODANÓW należy obniżyć do ABSOLUTNEGO MINIMUM. Nie ważne czy to miód, czy owoc, czy zboża, czy sok owocowy, czy ryż, czy ziemniaki, to wszystko jest WĘGLOWODANEM.
Zarówno węglowodany proste jak i złożone, WSZYSTKIE WĘGLOWODANY złożone muszą ulec trawieniu, nim zostaną przyswojone. Ostatecznym produktem trawienia węglowodanów złożonych jest glukoza, która wchłonięta z przewodu pokarmowego do krwi jest rozprowadzana do wszystkich tkanek jako główny substrat energetyczny.
Nawet jedząc ziemniaki czy pieczywo dostarczasz węglowodany (cukry) które w ostateczności w organiźmie zostaną zamienione na GLUKOZĘ. A na takie coś tylko "czeka" KOMÓRKA NOWOTWOROWA ! ! !
Należy ograniczyć zjadanie weglowodanów do ABSOLUTNEGO MINIMUM, szczegółowiej omówili to lekarze w powyższych wypowiedziach.

Warto odwiedzić te strony rozmowy na forum w których biorą udział nawet lekarze:

http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=505 - tutaj plik dźwiękowy
http://forum.dr-kwasniews...php?topic=284.0
http://forum.dr-kwasniews...hp?topic=1191.0
http://forum.dr-kwasniews...php?topic=852.0
http://forum.dr-kwasniews...hp?topic=1434.0
http://forum.dr-kwasniews...icseen#msg26702
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez brajan 19-08-2007, 13:30, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
EdytaSOCHA 

Dołączyła: 04 Maj 2012
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 07-05-2012, 14:22   DIETA, WYŁĄCZNIE JAKO: ŻYWIENIE RACJONALNE !!

Uważam, że prawidłowa biologicznie dieta (metoda odżywiania) na pewno pomaga.

Reszta jest w gestii naszego lekarza. :lol: ♥♥♥♥♥
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo